Myślę, że ciało ludzkie jest inspirujące, samo w sobie jest inspiracją. Z góry narzuca pewne płaszczyzny, proporcje i pole, na którym można realizować jakiś zamierzony plan, jakieś założenie.
W projektowaniu jest dla mnie inspirujący rytm powtarzania – np. splotów, układów nici – w mnie były to linie. Chodzi o jakieś nawarstwienie, nawarstwianie, o jakąś jednostkową pojedynczość, która zwielokrotniona tworzy coś indywidualnego.
Głównie interesują mnie odałtorskie rozwiązania, coś co wypływa z wewnątrz. Nie neguję inspiracji i bodźców z zewnątrz, ale chodzi mi o to by pomysł przebrnął przez moja myśl, nią się nasycił i mnie wyraził
Myślę, że inspiracji w otaczającym nas świecie nie brakuje. Może to być tkanina – jej faktura, sposób reagowania na światło, gniecenie, wodę czy wilgoć. Inspiracją może też być ludzka twarz. Zdjęcia mikroskopowe żywych organizmów. Ich wzajemne układy barw, kształty, podziały, grupy, rytm, jedność w wielości i wielość w jedności.
Rytm oczek, splotów, coś co się powtarza. Rytm tkaniny – powtarzanie wzorów. Kolor, dźwięk, dobra piosenka, ciekawa rozmowa. Karnacja skóry (biała, żółta, śniada, czarna) w zderzeniu z barwą odzieży, dobrze skrojona odzież. Chodnik – sposób podziału kwadratów przez linie – pęknięcia płyt, które teraz tworzą odrębne płaszczyzny, choć dalej scalone w jedną, tę samą figurę.
Szum skrzydeł przeczesujących przestrzeń powietrza gołębi, ich lot. Ich ubarwienie, sposób rozłożenia koloru w szarości. Śpiew, ćwierkot ptaków. Umaszczenie zwierząt – doskonały dobór barw, faktur.
Nieskończony miks rozwiązań przyrody. Zestawiania kolorów jakie daje. Rozłożenie światła. Cisza przed i po burzy. Zmiany pogody. Mgła, zachmurzenie, układ chmur, pory roku. Harmonijne rozłożenie dźwięków. Spokój płynący z przyrody. Harmonia aury światła z przyrodą. Układ gałęzi jabłoni, kwitnące wiosną drzewa. Skraplanie rosy.
To wszystko niesie w sobie ładunek, potencjał, energię, jakieś jądro, które staram się przełożyć przez swoja myśl, pomysł by wyrazić, uzewnętrznić w postaci projektu.